Utopiona po uszy w papierach. Dobrze, że czubek mej głowy widać jeszcze ;) Wiedziałam, że sierpień będzie obfity we wszystko, ale żeby aż tak? Nie wiem, w co mam ręce włożyć, natłok wszystkiego jest totalny. I w tej chwili dziękuję sama sobie, że jak Wszechmocny rozdawał nam różne rzeczy, to jednak ustawiłam się w kolejce po zwoje mózgowe, inteligencję i gramotność, bo inaczej przy tym moim roztrzepaniu zginęłabym marnie. I utonęłabym. A tak to tylko utonęłam prawie w tej kupie papieru i okropnych sformułowań. Unoszę się jakoś na powierzchni. Może nawet nauczę się pływać.