30 października 2011
...
Zastanawiam się poważnie nad dalszym sensem prowadzenia tego miejsca i w ogóle nad całą moją bytnością w tej wirtualnej przestrzeni. Nie mam swojego miejsca w życiu i tu zaczynam się czuć nie na miejscu. Muszę się czas jakiś zastanowić nad tym, co dalej, co zrobię ze swoim życiem i co zrobię z tym miejscem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No co Ty.....
OdpowiedzUsuń na zawszeTo tylko zła chwila. Dasz radę :)
Bywają takie dłuższe i krótsze okresy... Życzę abyś szybko się odnalazła :)
OdpowiedzUsuń na zawszeWitaj
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do szukania swojego miejsca… wiesz wydaje mi się, że człowiek to bardzo dziwne stworzenie. Ciągle szuka. Biega za czymś, za jakimś celem, który nie zawsze nawet potrafi określić, ale sądzi, że jak go zdobędzie to wreszcie będzie spełniony, szczęśliwy i będzie mógł powiedzieć, że życie ma udane. Tylko, że rzecz dziwna… gdy już osiąga ten cel, na horyzoncie pojawia się kolejny. Nie ma więc często nawet czasu by docenić to co już do tej pory osiągnął. Gonitwa za udanym życiem, może tak naprawdę sprawić że trudno jest zobaczyć, że to co tak chce się osiągnąć już jest na wyciągnięcie ręki, tylko ta walka o zdobycie kolejnego celu powoduje że nie ma czasu poczuć się szczęśliwym. Reasumując wydaje mi się, że w przypadku człowieka jak ulał sprawdza się powiedzenie że nie chodzi o to by złapać króliczka ale by gonić go, czyli nie tyle osiągnięcie danego celu, ale już sama walka o niego może dawać poczucie satysfakcji. Czekoladko, życzę Ci więc by już samo Twoje szukanie własnego miejsca dawało Ci wielką frajdę, która zostanie tylko dopełniona dodatkową porcją endorfin w Twoim organizmie, gdy już to miejsce znajdziesz.
No a co do bloga, życzę Tobie, ale także sobie i całej rzeszy Twoich czytelników by nie brakowało Ci weny i miejsce to było co róż zalewane kolejną porcją Twoich nowych myśli.
Andrzej
Odpocznij, weź urlop od pisania i wróć. Zobaczymy, co będzie...
OdpowiedzUsuń na zawszeTrzymaj się!
Czyżby też dopadła Cię jesień ;P
OdpowiedzUsuń na zawszePoszukiwanie nie są złe, ważne by widzieć kształt obranego celu na horyzoncie:)
OdpowiedzUsuń na zawszeJesień nie służy rozmyślaniom...
Czasami należy zakończyć pewne rzeczy i rozpocząć nowe, taka jest naturalna kolej. Ja nie popadam w wątpliwości, a jeśli takowe mnie dopadają szybko podejmuję decyzję. Rozmyślanie nie jest dobre, bo prowadzi do niepotrzebnych rozchwiań. Jakąkolwiek podejmiesz decyzję zarówno w sprawie życia jak i prowadzenia bloga, będzie decyzją właściwą, bo wyłącznie Twoją.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam.
Gosiu, też tak myślę, że to chyba taka zła chwila, zły dzień. Tęskniłabym za tym miejscem i za ludźmi, za Wami.
OdpowiedzUsuń na zawszeMonika, dziękuję. To prawda, że bywają i takie, i takie, ale zawsze trzeba czasu.
OdpowiedzUsuń na zawszeAndrzeju, dobrze jest poczuć się na miejscu, pasować. Ważne jest, aby gdzieś było miejsce, w którym człowiekowi będzie dobrze, żeby nie musiał się bać, nie musiał tłumaczyć ze wszystkiego i czuć się jak intruz.
OdpowiedzUsuń na zawszeWeny mi nie brakuje, zastanawiałam się raczej nad sensem, bo moje wpisy tutaj zaczęły rzutować na moje życie prywatne i relacje z ludźmi, ale z drugiej strony po zastanowieniu stwierdziłam, że głupotą byłoby rezygnowanie z czegoś, co zbudowałam, uciekanie.
Wena realizuje się w kilku projektach i jak się wygrzebię, to i tu wróci.
Bosy Antku, czasem trzeba takiej przerwy i głębszego oddechu :)
OdpowiedzUsuń na zawszeHadesie, nie dopadła mnie jesień. Bardzo ją lubię, pogoda jak na koniec października i prawie listopad jest niezła :)
OdpowiedzUsuń na zawszeRaczej sens mnie dopadł, jego szukanie i wracanie do początków ;)
Sydoniu, jesień w ogóle dziwnie oddziałuje na człowieka. Coś mi tam majaczy na horyzoncie, ale muszę się zbliżyć, aby lepiej dojrzeć ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeNorbercie, tak właśnie. Też staram się długo nie rozmyślać. Nie wiem, co "mi się urodzi", ale coś na pewno :)
OdpowiedzUsuń na zawszeKochani,
OdpowiedzUsuń na zawszepowiem Wam, że zastanawiałam się ostatnio nad skasowaniem tego miejsca i zniknięciem. Powód? Wpisy na blogu za bardzo zaczęły rzutować mi na życie, poczułam się tak, jakbym się musiała tłumaczyć, spowiadać z tego, że jestem taka, a nie inna, że piszę tu o tym, czy tamtym, jakbym już nie mogła tu być sobą.
Rozmyślałam sobie dzisiaj porządkując książki i robiąc miejsce dla nowych, bo przecież nie mogą w nieskończoność leżeć w wielkiej stercie na moim biurku. Przypomniałam sobie, dlaczego tu się pojawiłam, dlaczego pojawiam się u Was, czemu jestem punkcikiem w sieci, bo przecież mogłabym ezgystować bez tego. Mogłabym, ale nie chcę.
Coś tu się na pewno zmieni. Nie wiem, czy będą tu nadal osobiste wpisy i w jakim kształcie - może jako wiersze, a może w ogóle z nich zrezygnuję. Wiem jedno, nie chcę kosztem uszczęśliwania kogoś, siebie totalnie unieszczęśliwić. Blog tu będzie i ja za dni kilka tu wrócę. Tylko się poukładam.
Pozdrawiam Was wszystkich i ściskam mocno.
Miłego wieczoru i dobrego tygodnia :)
Norbert właściwie napisał wszystko to, co chciałam tobie powiedzieć, więc nie będę się powtarzać. Odpocznij, zobaczymy co będzie. Takie momenty chyba mamy wszyscy. Zmęczenie materiału, głowa do góry:)
OdpowiedzUsuń na zawszeIza, chyba tak właśnie jest. Odpocznę, zaleczę gardło i wrócę :)
OdpowiedzUsuń na zawszeKrótki urlop dla poratowania zdrowia przyda się z pewnością. Z przewagą na krótki, oczywiście:))
OdpowiedzUsuń na zawszeKetiov, mam nadzieję, że krótki wystarczy :)
OdpowiedzUsuń na zawszezawsze bede Cie pamietac jako "lena russo" ,bo tak sie zaczelo :) bede o Tobie pamietac nawet jak znikniesz ,ale wiesz gdzie mozesz z nami "pogadac ";
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam cieplutko :)
p.s. na swieta bede w Polsce u rodzicow ,starsznie sie ciesze :))))))))))
Czekolado słodka. Jeśli odpoczynek, od nas, Twoich czytelników potrzebny, to potrzebny i już. Ale nie zostawiaj nas sierotami, plizzzz. Jakkolwiek bedzie wyglądal Twój blog, ja na pewno bede go wypatrywać. Pozdrawiam. anna s.
OdpowiedzUsuń na zawszeCześć CzG :)
OdpowiedzUsuń na zawszeBlogi to są takie nasze wirtualne pokoje,które urządzamy pod swoje gusta, abyśmy się w nich zawsze dobrze czuli, niezależnie czy jest nam dobrze, czy też źle.
Jeśli się źle czujesz w swoim własnym pokoju, zmień go w taki sposób, abyś się w nim dobrze czuła, abyś się czuła jak w domu. Usuń to wszystko, co Ci przeszkadza i zastąp tym, co Ci odpowiada, co lubisz i cenisz.
Możesz też całkowicie zrezygnować z tego swojego pokoju i założyć sobie jakiś nowy, w którym będziesz się lepiej czuła.
Ale jakiś pokój chyba jednak powinnaś mieć, nie będziesz przecież mieszkać na ulicy ;)
Pozdrawiam :)
Lapaz, nie zamierzam stąd znikać. Musiałam się jednak mocno zastanowić nad moją obecnością w sieci i tym jak ona ma się przejawiać.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam serdecznie i ściskam :)
Aniu, nie zostawię, nie zostawię. Musiałam nabrać oddechu i dystansu. Było mi to potrzebne :)
OdpowiedzUsuń na zawszeSmurffie, zgadzam się z tym, co napisałeś. Blogi są jak pokoje. Mój pokój lubię, tylko trzeba mu było małego przemeblowania. Przez pewien czas rozważałam bezdomność, ale dość szybko porzuciłam tę myśl.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam :)