4 listopada 2013

Słów kilka.

Jestem zaszokowana. Swoją postawą. Swoją osobą. Swoją zmianą. Swoim związkiem. Mną. Nim. Wszystkim. 
 
Dotarło dziś to mnie bardzo silnie to, o czym rozmawiałam z tatą w zeszłym roku, kilka dni przed jego śmiercią. Już wiem, co miał na myśli. Wiem też, co miała na myśli mama. 
 
Jutro jest pierwsza rocznica śmierci taty. 
 
Próbuję oddychać głęboko. Łzy jednak same wymykają mi się spod powiek. 
 
Dostrzegłam w sobie to, co widział tato i o czym przypominał mi. Jestem zszokowana odkryciem i wzruszona. 
 
Bardzo brakuje mi ojca i rozmów z nim. Jego mądrości, rozwagi, spokoju, wiary i ufności, sprawiedliwych osądów. 
 
Dziękuję mu za to, że we mnie uwierzył.  

2 komentarze:

  1. Był wspaniałym człowiekiem, tata i przyjacielem, potrafił dodać otuchy jak mało kto, pocieszyć i rozweselić. Był niesamowity. :)

    OdpowiedzUsuń