2 czerwca 2011

...

Słońce mi szkodzi... na myślenie. Strach się bać, co ja jeszcze wykombinuję... ;)

20 komentarzy:

  1. ha ha ha wykombinujesz, wykombinujesz ;]
    Tobie słonko, mi terpentyna %P łoł

    OdpowiedzUsuń
  2. Kimi, no wiesz... ;))) he he

    A jeśli dodać do tego teksty w stylu, że oszalałam, że mi się nie uda, że coś jest niemożliwe... ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma, nie ma ;]
    takie teksty nie istnieją w mym prostackim słowniku ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie jestem w temacie... czy coś przegapiłam?? Olaboga!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi, a skądże znowu, niczego nie przegapiłaś. Mi tylko słońce szkodzi... jeśli nie przysypiam i nie uginam się jak podwiędnięty kwiatek od tegoż słońca, to przejawiam zwiększona aktywność ruchową, mózg pracuje jak oszalały, głowa tryska pomysłami, strachy wszelkie udają się na wakacje, na szczęście jakieś resztki zdrowego rozsądku telepią się mi po głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Love, tego mi właśnie brakowało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co to będzie, gdy słońce na dobre się rozszaleje ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat w tej kwestii jestem ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. W tej kwestii powiadasz ;)
    To może to tak ciepło grzejące słonko działa na Ciebie tak ugodowo... ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. a może tak Państwo spotkaliby się gdzieś w połowie drogi.....wreszcie????:DDDDDDDheheheheh

    OdpowiedzUsuń
  11. Love, w połowie drogi mówisz? Tylko gdzie jest ta połowa ;)?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja sobie kiedyś tak patrzyłem na mapę Polski i wyszło mi, że połowa to gdzieś tak gdzieś koło Kutna jest ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana, źle powiedziałam...nie czekaj, bierz najlepszą kieckę i jedź do niego!!!!!!:DDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  14. Jacku koło Kutna? Przez Kutno przejeżdżam w drodze do Wwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Love, mam właśnie na sobie taką normalną kieckę i lodówkę pełną pysznej czekolady. Nic mi więcej do szczęścia nie trzeba :D

    OdpowiedzUsuń